- PASTA!!! - rozległ się krzyk Feliciano. Większość krajów zaczęła się histerycznie śmiać, niektórzy pospadali z krzeseł. Poirytowana wstałam i z głośnym hukiem uderzyłam pięścią w stół. Wszyscy zamilknęli spoglądając na mnie z przerażeniem lecz także i zaciekawieniem.
- Zamknąć mordy - warknęłam cicho - TERAZ, nie za chwilę - dodałam po czym zwróciłam się do Ameryki - Alfredzie, konferencja jest u ciebie, to TY powinieneś umieć ich uspokoić - zganiłam go i odwróciłam się w stronę Niemiec - Ludwigu, przejmujesz pałeczkę to porządnie a nie wywołujesz nowy rozgardiasz - westchnęłam.
- Natasza ma rację, może w końcu dojdziemy do jakiegoś ładu - usłyszałam głos Rosji. Momentalnie poczułam, że się rumienię. Wcześniej wspomniany wstał i wyjął swój słynny kran, którym zaczął mierzyć po kolei w każdy kraj. - Cisza. Zamknąć japy. Wszyscy.
- Ej ty Rosja, ty się nas lepiej nie czepiaj bo Warszawa będzie twoją stolicą! - Polska nie do końca wprowadzony w sytuację znów nieproszony zabrał głos. Westchnęłam ciężko.
- Cisza Felix, swoje konflikty rozwiążecie później. Dziękuję Ivanie, ty też już możesz usiąść - mruknęłam ciężko. - Dobrze. Globalne ocieplanie. Jakieś pomysły? Żadnych bohaterów - rzuciłam lodowate spojrzenie Alfredowi którzy już zamierzał zabrać głos. - I żadnej pasty. Obiad zjecie później - tym razem musiałam uspokoić Włochy. Nie upłynęła sekunda gdy w górę wystrzeliła ręka Polski. - Tak Felixie? Możesz zabrać głos, pod warunkiem, że nie ma to nic wspólnego z kucykami, paluszkami i Warszawą - powiedziałam a on natychmiast opuścił rękę. Zgłosił się Australia. Nigdy nie wydawał mi się głupi, więc udzieliłam mu możliwości mówienia.
- A może Earth Hour? No wiecie... wyłącznie świateł na całym świecie na godzinę... to byłoby niezłe - zaproponował. Zamyśliłam się.
- Ręka w górę kto za - zgodzili się niemal wszyscy. - W takim razie dobrze. W końcu do czegoś doszliśmy. Kiedy?
- Ostatnia sobota marca? - padł pomysł od mojej przybranej siostry, Ukrainy. Zanotowałam to.
- Jakieś jeszcze pomysły? - westchnęłam. Nie lubiłam prowadzić konferencji, ale niejednokrotnie było to konieczne. Jako jedna z niewielu osób umiałam uspokoić... cały świat.
- Sprzątanie ziemi! - zaproponował znów Australia. - W trzeci weekend września - dodał. Kiwnęłam potakująco głową i znów przeprowadziłam głosowanie.
- Masz w sobie żyłkę ekologa - pochwaliłam Australię chłodno co i tak było dużym wyróżnieniem z mojej strony.
- Dz..dz...dziękuję Białorusiu! - zawołał speszony.
- Dobrze. Koniec konferencji. Rozejść się. Bez bójek, kłótni czy gróźb - zrezygnowana zebrałam swoje papiery do teczki i ruszyłam w stronę pokoju poprawiając włosy.
- Nataszo! - usłyszałam za sobą głos Rosji. Niechętnie obróciłam się w jego stronę.
- Da?*
- Dobrze sobie z nimi poradziłaś.
- Ty zrobiłbyś to lepiej, ale jak zwykle ci się nie chciało - prychnęłam,
- Net**. Nie to, że mi się nie chciało. Lubię przyglądać się twoim wystąpieniom - odparł biorąc w palce kosmyk moich włosów. Cofnęłam się do tyłu, zawsze czułam się przy nim jak niedojrzałe dziecko które ledwie z pieluch wyrosło.
- I co jeszcze, braciszku? -mruknęłam poirytowana, niechętnie spoglądając mu w oczy. Skrzywił się lekko, jakby zjadł cytrynę.
- Tyle razy cię prosiłem, żebyś nie nazywała mnie bratem. Nie jesteśmy rodzeństwem.
- Wiem, wiem, haraszo, haraszo***.
- Nataszo - szepnął łapiąc mnie za rękę lecz zręcznie mu się wyrwałam.
- Daj. Mi. Spokój.
- Haraszo.Do pary do vrimini .**** - odparł. Odwróciłam się i szybko uciekłam do swojego pokoju. Zamykając drzwi oparłam się o ścianę i bezwiednie zjechałam w dół, czując łzy płynące po policzkach. Prawda była taka, że kochałam Ivana. Byłam w nim bez pamięci zakochana od wielu, wielu, wielu lat.Wszystko znosiłam, poddałam się po rozpadzie ZSRR gdy uznał, że powinnyśmy z Ukrainą iść w swoje strony. Każdy jego gest był dla mnie bolesny... dlatego najłatwiej było udawać brak uczuć...
______________________
Rosyjskie słowa - google tłumacz i niewielka wiedza.
* Da - Да - Tak
* *Net - Нет - Nie
***Haraszo - Хорошо - dobrze
**** Do pary da vreimini - До поры до времени - na razie.
poniedziałek, 1 lipca 2013
Wstęp... czyli krótko i na temat.
Da...oto mój kolejny blog ( a miałam ich już multum, piszę od jakichś pięciu lat ). Tym razem zaprezentuję fanfick anime Hetalia o moim ulubionym pairingu, RusBel. Na wstępie uprzedzę, że jestem przeciwna jakimkolwiek yaoi/yuri. Nie spodziewajcie się po mnie również hentai. Będą sceny erotyczne, ale ucinane w pewnym momencie ^J^
To chyba tyle... reszta wyjdzie w praniu. Proszę nie oczekiwać cudów a już tym bardziej genialnej interpunkcji. Idę co prawda już do pierwszej liceum, ale na biol-chem i do humana mam daleko ^^
Główne zmiany anime:
- charakter Białorusi ( anime - yandere, opowiadanie - Tsundere )
- zapędy sadystyczne Rosji zostają ograniczone
- płeć Litwy ( anime - mężczyzna, opowiadanie - kobieta )
- stopień pokrewieństwa między Białorusią i Rosją ( anime - rodzeństwo, opowiadanie - rodzeństwo przybrane )
To chyba tyle... reszta wyjdzie w praniu. Proszę nie oczekiwać cudów a już tym bardziej genialnej interpunkcji. Idę co prawda już do pierwszej liceum, ale na biol-chem i do humana mam daleko ^^
Główne zmiany anime:
- charakter Białorusi ( anime - yandere, opowiadanie - Tsundere )
- zapędy sadystyczne Rosji zostają ograniczone
- płeć Litwy ( anime - mężczyzna, opowiadanie - kobieta )
- stopień pokrewieństwa między Białorusią i Rosją ( anime - rodzeństwo, opowiadanie - rodzeństwo przybrane )
Subskrybuj:
Posty (Atom)
